
Wiadomo... 1. maja i czeka nas kilka niespodzianek... Jedną z nich będzie niewątpliwa podwyżka cen papierochów - no to może skrócony kurs jak sobie dać radę w nadchodzącym czasie. Potrzebujemy: kawałek kartonu (wymiary 1cm x 1,5cm), bibułkę rozmiaru "King Size", tytoń (najlepiej z wkładką uszlachetniającą), sprawne ręce i trochę praktyki. Zaczynamy od... Eeee... hmmm... To chyba nie o tym miał być ten news ^^
Trwa nieprzerwane pasmo sukcesów CERT na arenie AA:O - od sukcesów klanowiczom CERT generalnie nie chce się nic robić. Rozumiem to doskonale, bo sam zajebany robotą jestem i na nic nie ma czasu ^^ A w sumie to by było o czym napisać - rozegraliśmy duuuużo meczy i wcale się nie szykuje, żeby miało być mniej. Wieczorami zabawiali nas koledzy z różnych stron świata, części z nich mogliśmy się na pierwsze wrażenie wydawać trochę hmmm... agresywni, ale mam nadzieję że po pierwszym dłuższym kontakcie wydajemy się być mili :F
Z chłopakami z południa pokazaliśmy w pięknym stylu jak powinno się walczyć na Bridge SE - nasz styl walki zaskoczył przeciwnika, jak i nas samych - szczegółowa penetracja celu z szybkim zwiadem. Zwiadem, bo większość z nas dopiero zwiedzała tą mapkę po raz pierwszy "na poważnie" i nasze radosne ataki (także w obronie LOL) były dość skutecznie niweczone w początkowym stadium, a jak już się rozkręciliśmy to mecz się skończył ^^ Dobra, następnym razem im pokażemy =] Przy sobotnim piwku spotkaliśmy się z paką brata Wedge by poszurać po piaskach pustyni czy poganiać się po innych magazynach. Wynik jest mi bliżej nie znany, gdyż to wejscie do Unii strasznie mnie stresuje, i ciągle muszę ćwiczyć to kręcenie papierosów - na tym polu odnoszę duże sukcesy :F Z tego co mi przekazano, to mieliśmy sporą przewagę, ale chyba największą tego zasługą jest to, że sporo ostatnio gramy z TS-em i zaczynamy się już jako tako poruszać wspólnie :D A potem miecho się zmęczył - ale kto by nie czuł się zmęczony w sobotę w nocy? I w tą sobotnią noc załapaliśmy się na mecz z polskim klanem GROM. Wstać z ziemii, otrzepnąć się :F Jak tam było nie bardzo wiem, bo gość w dom, Bóg wie po co i trochę się zająłem innymi rzeczami nie wiele myśląc o meczu =] Na niedzielny chill out rozprawiliśmy się z Majestic - liderem drabinki AA:O. Bardzo fajny meczyk, a chłopaki z przeciwnej paki bardzo ładnie rozegrali to spotkanie. My też :F Gdzieś tam przy środku weekendu zastukał do bram naszych kolega z klanu naszego sparingowego przeciwnika, którego skierowaliśmy do naszego "bigusa dickusa" i tak o to witamy w klanie RAVa. Ni to nowy, ni to stray tez nasz member, bo znany nam dobrze z V3T, a plotka głosi, że miał ponoć jakieś cielesne kontakty ze sznajlem... Sam jeszcze nie wiesz w co wdepnąłeś ;p
A jutro następny dzień (a właściwie to dziś =]) zapierdolu... :F
BTW. witam Ravalka :diabelek: