pl en
CERT vs SPQR - VIP Ladder - 3 : 1
napisał Kirkegaard, dnia 13/05/2005 @ 11:04:24   Komentarze: 7
No i w końcu stało się ! Po wielu miesiącach przestoju wojenna machina CERT z głośnym zgrzytnięciem ruszyła do przodu, jeszcze nie do końca naoliwiona , ale już śmiertelnie skuteczna :) . Wczoraj w późnych godzinach wieczornych rozegraliśmy zwycięski inauguracyjny mecz na drabince VIP, tym samym wskoczyliśmy na pierwsze miejsce i mam nadzieje , ze dłuższy czas tam pozostaniemy :F

Z wyjątkową punktualnością i bez przypominania kole godziny 22.30 na SH zaczęły złazić się CERTy. Zdąrzyliśmy zagrać kilka treningowych rund ( nie obyło się bez kicków ;) ) zanim na serwerze pojawił się pierwszy maka...... yyyyy Włoch :p . Po chwili na serwerze mieliśmy już 4 członków klanu SPQR. Zagraliśmy ze 2 rundy w rezydencji Pana Laurenca Fairfaxa kiedy to nasi goście zaczęli nieśmiało pytać czy ten serwer jest 'crakers' ? Później padło pytanie czy moglibyśmy zagrać na serwerze oferowanym przez SPQR , po chwili rozmowy okazało się, że nie wszyscy Panowie z SPQR zaopatrzyli się już oryginały SWAT 4. Po krótkiej i zgodnej debacie na TSie , stwierdziliśmy, że na warezowych serwerach nie grywamy. Nasz zacny CL słynący ze swego miękkiego serca ( i twardej dupy ;) ) już się wahał czy nie przychylić się do prośby SPQR, jednak zgodnie z opinią ogółu poinformował Włochów , żeby zorganizowali minimum 5 graczy na naszym serwerze lub mamy 'no-show'.
Po dłuższym oczekiwaniu maka... Włochom udało się zorganizować 5 graczy natomiast po naszej stronie w pełnej gotowości czekało 7 CERTów. Mimo, że wszyscy naczekali się na ten mecz i mieli ochotę go rozegrać Capri i Zet uczynnie opuścili serwer.

No teraz przejdźmy do konkretów :)

Brewer County Courthouse ( 1 : 1 )

Pierwsza runda
Zaczęliśmy jako SWAT , rola VIPa przypadła KK, szybki rush po schodkach na góre, wymiana ognia, prawie caly CERT w piachu ;) Ale dzielny KK pląsa to tu to tam i dzięki bogu łapie jakąś zabłąkaną kulkę ( wystrzeloną przez SPQR_Lancillotto) i mamy 1:0.

Druga runda
Ruszamy na kamperskie pozycje. Leon i ja ruszamy na dół po schodach aby przywitać gości ze słonecznej Italii już przy wyjściu z garażu. Eksplodują jakieś Stingery, padają pierwsze strzały i ..... koniec rundy :D. Rav.... buziaczki :F ( btw kiedy sciagasz taga ? =) ) 1:1

Foodwall Restaurant ( 2 : 0 ) ( 3 : 1 )

Pierwsza runda
CERT w roli sus. Ruszamy równocześnie przez kuchnie i zaplecze. Na schodach przy tylnim wejściu dochodzi do strzelaniny ale jak widać jest to tylko próba odwrócenia uwagi ponieważ główny atak rusza przez frontowe wejście i zostaje częściowo zatrzymany przez Rava. wszyscy z zaplecza ruszają na pomoc , całe szczęście w newralgicznym momencie SPQR_MudRacing ubija własnego ViPa i mamy 1:0 (2:1).

Druga runda
Rola ViPa przypada mojej skromnej osobie. Cześć rusza na dół po schodach i zaczyna się wymiana ognia w kuchni. Ja ruszam z Leonem przez tyle wyjście , Leon czyści alejkę i wychyla się zza Vana ostrzeliwując się z Włochami przez całą długość alejki , ja dzielnie wychylam się za Leonem , łaknąc jakiejś zabłąkanej kulki , ale niestety nic z tego.
Po chwili zmieniamy taktyke. Przechodzę z KK przez kuchnie w miedzy czasie sprejuje jednego maka.... Włocha a YogS go dokańcza. Przy wyjściu z restauracji kilka razy próbujemy złapać SPQR na motyw - KK rzuca granat wychyla się , strzela kilka razy, chowa się i zaraz po tym ja radośnie wypadam przed drzwi, tańczę taniec hula i spierdalam do środka zanim chłopaki z SPQR zmienią broń na coś do stunowania. Musze przyznać, że raz ktoś do mnie wygarnął ale nie trafił. Koniec końców decydujemy się na rush, niestety niedaleko exit pointu ktoś zapodaje mi parę voltów i zostaje skuty. Już się zacząłem obawiać , że przez następne 2 minuty czeka mnie naprzemienne przyjmowanie gazu i prądu , ale następuje błyskawiczna akcja ratunkowa, nie wiem dokladnie jak wygladała bo jak tylko przestało mnie terepać , zacząłem popierniczać na kolanach do exit pointu ;), z tego co sie później dowiedziałem YogS ubił jednego susa a KK 2 pozostalych i mnie rozkuł. Przebiegam ostanie 10 metrow i mamy 2:0 (3:1).

Podsumowując, grało się naprawdę fajnie, w przyjemnej atmosferze. Wszyscy świetnie się spisali, wybaczcie , że nie opisuje pojedynczych akcji niektórych osób ( bo było kilka ładnych) ale nie ma replay'ów ;) i nie mam jak sprawdzić. Nie wiem jak Wam, ale mi SWAT wybitnie podszedł i już się cieszę na kolejne mecze. Powiem na koniec, że chyba tylko za czasów moich pierwszych meczy w GR tak samo trzęsły mi łapki ;p.

Wystąpili:
CERT : Leon, KeeKee, YogS, Rav, Kirq, .... w gotowości byli Capri i Zet
SPQR : Iena, Cattivo, Lancillotto, MudRacing, Titanium
Komentarze do newsa:
#1
W sumie mogliśmy nagrywać demka... o_O
Anyway, [my tu...] GG [... a pół... :x]

P.S. Kirq przeczytaj jeszcze raz tą reckę i popraw błędy [albo jesteś głodny, albo pozjadałeś literki specjalnie] ! :P
napisał KeeKee, dnia 13/05/2005 o godzinie 11:36:15
#2
Gwoli wyjasnienia.. o ile dobrze pamietam to ja zabilem susa ktorego zasprejowales :) Przebiegalem i nawet go nie zauwazylem, dopiero jak znowu mu psiknales to sie odwrocilem :D
I ja zabilem jednego ktory ciebie zlapal, reszta to fragi KKiego. No i rav po stronie sus wyeliminowal nie tylko swatow :F
napisał Yog-Sothoth, dnia 13/05/2005 o godzinie 11:36:48
#3
zrobie edit w pracy jak znajde chwile
napisał Kirkegaard, dnia 13/05/2005 o godzinie 11:44:10
#4
Taaa !! Rav powinien nam robić (f)laski za te TKi ! :D
napisał KeeKee, dnia 13/05/2005 o godzinie 11:45:49
#5
odpuscilem mecz, bo juz bylem kompletnie zaEBany o tej 23:00 :f nastepnym razem nie odpuszcze ^^

gj lamki
napisał capri, dnia 13/05/2005 o godzinie 11:48:34
#6
Grało się fajnie, ale 4 rundy z których jedna trwała 20 sek. ( wszystko przez Leona, który obiecał mi nagrodę za strzelanie do Vipa i członków CERT :P ) to za mało żeby sie rozegerać. Gdyby pominąć restart map, oczekiwanie na jednego z graczy SPQR to samej rozgrywki było może z 10 minut.
napisał rav76, dnia 13/05/2005 o godzinie 12:54:15
#7
Gratulacje chłopaki ^^
napisał Potey, dnia 13/05/2005 o godzinie 16:49:15